Humor nie dopisuje? czekolada dobra na wszystko:) bo jak mus to mus, trzeba go poprawić. Postanowiłam dzisiaj poratować trochę przyjaciółkę i poprawić jej nastrój czymś czekoladowym, zwłaszcza, ze nabyłam książkę z czekoladowymi przepisami. Oczywiście wypróbowując przepis nie byłabym sobą gdybym nie pozmieniała go co nieco. Pomieszałam, poprzestawiałam i proszę torcik gotowy. tak strasznie pachniał czekoladą, że ledwo się powstrzymałam, żeby go trochę nie skubnąć. Zapach ruszył nawet moją mamę, która nie przepada za czekoladą. Torcik pachniał więc mocno czekoladowo i równie czekoladowo smakował. Lekka konsystencja musu idealnie pasowała do smaku czekolady. Chyba nic z mojej produkcji tak mi nie smakowało jak ten torcik. Mam nadzieje,że nie tylko mnie. Przyjaciółka skomentowała moje ciacho: " tak to ja mogę przychodzić do Ciebie". A oto zmodyfikowany przepis.
biszkopt:
2 jajka
1/4 szklanki mąki
2 łyżki kakao
3 łyżki cukru
łyżeczka proszku do pieczenia
mus:
0,5 l śmietanki 30%
2 łyżeczki żelatyny
2 tabliczki czekolady gorzkiej
3 łyżeczki cukru pudru
polewa:
tabliczka czekolady mlecznej
łyżeczka żelatyny
wiórki kokosowe do dekoracji
Wykonanie:
Białka ubijamy. Pod koniec ubijania dodajemy cukier i żółtka. Do gotowej masy wsypujemy mąkę z proszkiem do pieczenia i kakao. Wszystko delikatnie mieszamy. Wlewamy do tortownicy i pieczemy 15 minut w 180 stopniach.
Rozpuszczamy czekolady w kąpieli wodnej. Schłodzoną śmietanę ubijamy na sztywno i dodajemy do niej roztopioną czekoladę oraz żelatynę. Wszystko dokładnie mieszamy i wlewamy gotową masę na upieczony biszkopt. Ciasto należy przez godzinę trzymać w lodówce aż nie stężeje.
Polewę wykonujemy z roztopionej w kąpieli wodnej czekolady połączonej z żelatyną. Smacznego:)